#8 Symbolizm w poezji Młodej Polsce





         Symbolizm jest kierunkiem w poezji, literaturze i sztuce, który swoje początki miał w epoce Młodej Polski. Pierwszy raz nazwa symbolizm pojawia się w 1886 r. w tytule manifestu programowego młodych francuskich poetów. Opublikował go w 1886 r. paryski dziennik Le figaro. Jego tytuł brzmiał Le Symbolisme. Nazwa szybko rozpowszechniła się w całej Europie. Z Francji do Belgii, Niemiec, Skandynawii oraz Polski. Kierunek ten operował symbolem, czyli motywem, który prócz własnego posiada jeszcze znacznie przenośne. Niektóre symbole (np. albatros) urosły do rangi alegorii, stałego zawsze tak samo odczytywanego symbolu. Czym właściwie jest ów symbolizm? Symbolizm, czy też symbol jest swoistym znakiem zastępującym lub reprezentującym pewne głębiej ukryte treści pojęciowe, lub przedmioty, czy osoby. Charakterystyczne cechy symbolu to niekonwencjonalność i niejednoznaczność sprawiająca równocześnie, że nie da się go interpretować w sposób precyzyjny. Symboliści dążyli do wyrażania ogólnoludzkich problemów psychologicznych oraz treści metafizycznych, które można poznawać jedynie przez intuicję, emocje, podświadomość. Chcieli docierać w rejony niedostępne poznaniu racjonalnemu, poza byt realny. Ich podstawowym środkiem ekspresji stał się właśnie symbol, skrót, ponieważ podejmowali sztukę jako swoisty język abstrakcyjnych znaków syntetycznych, komunikujących o przeżyciach i emocjach artysty.
   Symbolizm najsilniej zarysował się w literaturze: francuskiej: Artur Rimbaud, Charles Baudelaire, belgijskiej: Maurice Maetrenick, rosyjskiej: Aleksander Błok, Andriej Bieły, a także polskiej Bolesław Leśmian, Jan Kasprowicz oraz Kazimierz Przerwa – Tetmajer. Wiersze symbolistów Młodopolskich możemy podzielić na kilka motywów ze względu na tematykę, do jakiej się odnosiły. Ja postanowiłam przedstawiam te motywy, które w moich oczach są wyjątkowe i godne podkreślenia.
   Pierwszym z nich jest przyroda oraz uwielbienie poetów do tatrzańskiego pejzażu.
Elementy przyrody tatrzańskiej wchodzą do repertuaru młodopolskiej symboliki: świerk Nowickiego, limba Tetmajera i krzak róży Kasprowicza stają się dość przejrzystymi symbolami, czasem nawet alegoriami, daremności wysiłku, samotności. Przede wszystkim jednak tatry, podobnie jak przyroda w ogóle, bywają łącznikiem pomiędzy człowiekiem a sferą zdarzeń metafizycznych. Wiersze o Tatrach i w ogóle o górach pisali niemal wszyscy ówcześni poeci: zwłaszcza Jerzy Żuławski, Wacław Wolski, Zenon Przesmycki, Władysław Orkan czy Tadeusz Miciński. Wśród licznych poetów zdecydowanie wyróżniają się Kazimierz Przerwa- Tetmajer i Jan Kasprowicz: zarówno ilością tatrzańskich wierszy jak ich wysokim poziomem, jak i wreszcie nieustającym powrotem do tego tematu w ciągu całej swojej twórczości.
Kazimierz Przerwa – Tetmajer, który w szczególny sposób ujmował zmienność zarysów plastycznych kształtowanych przez wiatr. Np. „Melodie mgieł nocnych” - wyjątkowy utwór zatrzymujący chwile. Autor poprzez wiersz pragnie wyrazić swój zachwyt tymi niepowtarzalnymi zjawiskami pochodzącymi z natury, odkrywa piękny górski krajobraz, który zaczyna się skrywać w zbliżającej się zasłaniającej nocy. Cały utwór sprawia wrażenie ciągłego ruchu i dynamizmu, a podmiot liryczny pisze:

„Pijmy kwiatów woń”, czy „wchłaniajmy potoków szmer".

Ruch wzmacniają również czasowniki, np.: „bawmy”, „ścigajmy”, „okręcajmy".

Opis jest tak piękny, że wydaje się niemal nierealny i bajkowy:

„W kotlinie śpi staw, nad nim cicho, by go nie zbudzić, tańczą owiewane wiatrem mgły".

Cały wiersz sprawia wrażenie ciągłego, harmonijnego ruchu.

Podmiot liryczny, który ma szczęście na niego patrzeć, chodzić po górach, powie o ludziach, iż:

„ze szczytu na szczyt przerzucamy się jak mosty wiszące".

  Oprócz ruchu innym czynnikiem dominującym opisu stają się kolory i dźwięki. Pojawiają się opisy zapachu przyrody, jej niepowtarzalne barwy. Wszystko wydaje się piękne.Mgła tak mocno obecna w wierszu jest symbolem zwiewności, ulotności i niepowtarzalności.Ten idealny, górski krajobraz jest wyraźnie przeciwstawiony codzienności, która jest pełna szarości, normalności, powszedniości. Właśnie w takim świecie pojawia się uczucie tęsknoty za doskonałością i spokojem — odpoczynkiem na łonie natury. Budowa wiersza również wydaje się idealna i harmoniczna. Pojawiają się rymy: „księżyca - nasyca”, „kotlinie - głębinie”, „jeziorze — borze". Wiersz jest równomiernie zbudowany — każda strofa ma po czternaście sylab. Wiersz dzieli się na dwie części, które zaczynają się tymi samymi słowami: „Cicho, cicho, nie budźmy śpiącej wody w kotlinie. Lekko z wiatrem pląsajmy po przestworów głębinie".
Utwór jest odzwierciedleniem i opisaniem niepowtarzalności chwili. Paradoksalnie dzięki temu opisowi staje ona wieczna, nieprzemijająca. Wiersz jest także świadectwem, jak bardzo człowiek jest uzależniony od przyrody i jak bardzo jej potrzebuje. Bunt przeciw Bogu – to domena poezji. Realizują go Jan Kasprowicz (w hymnach) oraz Tadeusz Miciński w utworze „W mroku gwiazd”. W tym wypadku dominatem wg mnie jest hymn Jana Kasprowicza „Des irae” to dzień gniewu, w tradycji chrześcijańskiej dzień sądu ostatecznego. Utwór Kasprowicza przedstawia proroczą wizję dnia zniszczenia znanego nam świata. Wizje te przedstawia pierwszy człowiek – Adam, który wypowiada się w imieniu całej ludzkości. W utworze przeplata się liryka pośrednia i bezpośrednia. We fragmentach mających charakter liryki bezpośredniej adresatami monologu Adama są: psalmista (może tu chodzić o samego Adama), Chrystus, Bóg Ojciec – surowy Sędzia, Adam, (kiedy zwraca się sam do siebie, czasami w trzeciej osobie). Na początku utworu Adam zapowiada, co stanie się w dniu sądu ostatecznego. O profetyczności jego stwierdzeń świadczy czas przyszły użytych czasowników: „rozsieje”, „ściemnieje”, „powrócą”. Dzień sądu określany jest następująco:

„Trąba dziwny dźwięk rozsieje,

ogień skrzepnie, blask ściemnieje,

w proch powrócą światów dzieje.

Z drzew wieczności spadną liście.

na Sędziego straszne przyjście,

by świadectwo dać Psalmiście…”

Już w pierwszej zwrotce utworu znaleźć możemy aluzje do różnych wizji apokalipsy. Dwie z nich pochodzą z Biblii: granie anielskich trąb oraz słynne „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz” z księgi Rodzaju. Wers „ogień skrzepnie, blask ściemnieje” to aluzja do kolędy „Bóg się rodzi” autorstwa XVIII-wiecznego polskiego poety, Franciszka Karpińskiego. Co ciekawe, w kolędzie Karpińskiego użyty jest czas teraźniejszy („ogień krzepnie, blask ciemnieje”).
Dniu sądu towarzyszyć będzie granie trąb, dziwne, nadprzyrodzone zjawiska (krzepnięcie ognia, ściemnienie światła), będzie to czas niszczenia (obracania się w proch) historii świata. Dalsza część proroczej wizji (zwrotka druga) to obraz liści spadających z „drzewa wieczności”. Może tu chodzić o jedno z cudownych drzew rajskich – drzewo życia, z którego Adam, wypowiadający te słowa, zbierał owoce dające mu życie wieczne. Ten obraz zapowiada koniec wszelkiego życia na ziemi. Wszystkie te zjawiska zapowiadają przybycie strasznego Sędziego – Boga Ojca, który będzie sądził ziemię. Następnie dwa bardzo ważne tematy młodopolskie pierwszy, który zatytułowałam „sztuka dla sztuki” jak głosili moderniści. Nie dla tłumów,nie dla rozrywki, nie dla sztucznych idei. Po prostu sama dla siebie ma istnieć, dlatego, aby istniała – to jej główny cel, jest ponad wszystkim. Artysta – samotny ma duszę ptaka, pragnie wolności w ziemskich sieciach czuje się zniewolony. Potęgę poezji czyni wiersz Przerwy -Tetmajera „Eviva l'arte” czyni z niej ucieczkę od nędzy świata. Tak zresztą poeci postrzegali sztukę – jako ostoję, wartość jedną z trzech na tym złym świecie, obok potęgi natury i stanu istnienia – nirwany. Tytuł wiersza, powracający jak echo na początku i końcu każdej ze strof, wyznacza myśl przewodnią utworu – wywyższenie sztuki. To radosne wykrzyknienie stanowi swoistą klamrę dla gorzkich rozważań na temat rangi sztuki w życiu człowieka oraz miejsca artysty w hierarchii społecznej. Poza tym zawołanie „eviva l’arte” napędza wiersz, nadaje mu dynamiczny charakter, czyni go pełnym energii i siły manifestem młodopolskich artystów. Podobną funkcję pełnią liczne zdania wykrzyknikowe. Wiersz ten jest przykładem liryki podmiotu zbiorowego, ujawniającego się głównie w formach zaimkowych i czasownikowych. W drugiej strofie dokonuje się prezentacja podmiotu lirycznego: „My, artyści”. Tu w sposób najwyraźniejszy zostaje ukazana opozycja artysta-filister. Podział ten jest podkreślony również w sposób graficzny: zwróćmy uwagę na wers: „nędzny filistrów naród! My, artyści”, w którym obie wymienione grupy społeczne zostają oddzielone wykrzyknikiem, jak ścianą. Filister to bogacz, który dba wyłącznie o wartości materialne: pieniądze i konsumpcje. Artysta to człowiek, dla którego najważniejsza jest sztuka. „My, artyści my, którym często na chleb braknie suchy, my, do jesiennych tak podobni liści” Jak widać artysta to przede wszystkim biedak, człowiek, który często cierpi głód. Tetmajer podejmuje tu bardzo ważny temat, pisze o dramatycznej sytuacji artysty w społeczeństwie. Mieszczańska cywilizacja pieniądza wyznacza artyście, którego praca nie wpływa bezpośrednio na pomnażanie ogólnego bogactwa, miejsce na samych nizinach hierarchii społecznej.

Bardzo istotnymi j są także francuskie wiersze Rimbauda np. „Statek Pijany”. Utwór ten jest opisem przeżyć i przygód statku, który wyzwolił się spod ludzkiej władzy i wypłynął na szerokie morza i oceany. Statek opływa cały świat, poznaje nowe lądy. Statek zachwyca się pięknem świata, różnorodnością morskiej flory i fauny. Było mu dane zobaczyć cały świat, przemierzyć cały świat, a mimo to nie jest szczęśliwy, wciąż tęskni. Jego domem jest Europa i pragnie tam wrócić. Utwór ten jest utworem symbolicznym, wyraża protest poety przeciwko skrępowaniu jednostki, jej ograniczaniu, przeciwko więzom świata. Statek to symbol człowieka, który pragnie uwolnić się od krępujących go norm. Okazuje się jednak, iż ta wymarzona wolność nie wypełnia mu całego życia. Zaczyna tęsknić za swoim miejscem na świecie, za czymś stałym i znanym. Błotnista kałuża jest symbolem codziennego życia, przeciętności. Statek jest „pijany” - być może upojony wolnością, radością wyzwolenia. Moim zdaniem użycie tych środków stylistycznych, nasycenie barwą i tajemniczością, było swoistą terapią i ochroną psychiki ludzkiej, próbą znalezienia ulgi w cierpieniu i świadomością kończącego się wieku, z którym w dość pesymistyczny sposób zaznajomił nas Kazimierz Przerwa- Tetmajer w utworze „Koniec wieku XX”. 
  Ten trend w liryce młodopolskiej moim zdaniem był wyjątkową odmianą, był czymś tak wyrazistym i mistycznym, że chciało się tą wiedzę zgłębiać jeszcze bardziej. Co było celem ? – według mnie ochrona jednostki przed paraliżującym strachem i paniką.I zdecydowanie wyróżnikiem tej epoki.




Komentarze

Popularne posty